Rok w ogrodzie

Coś na gryzonie

Styczeń to najzimniejszy i najciemniejszy miesiąc w roku. Dzień trwa siedem godzin, więc niewiele da się w tym czasie zrobić w ogrodzie. I właściwie nie ma takiej potrzeby. Kilka niezbędnych zabiegów pielęgnacyjnych, takich jak bielenie drzew owocowych, strącanie śniegu czy doglądanie przechowywanych zbiorów, nie zajmie nam wiele czasu. Długie wieczory możemy poświęcić na poznawanie nowych gatunków roślin oraz planowanie upraw warzywnych, rabat bylinowych i innych ogrodowych kompozycji.

Coś na gryzonie
Zimą, szczególnie po obfitych opadach śniegu, w naszym ogrodzie mogą się pojawić gryzonie. Gruba pokrywa śnieżna, która zabezpiecza rośliny przed mrozami i zapewnia im wodę, utrudnia zwierzętom dostęp do pokarmu. Zające czy dzikie króliki, nie mogąc się dostać do ściółki, ogryzają korę młodych drzewek, szczególnie owocowych. Jeśli nasza działka jest położona w sąsiedztwie pól i łąk, warto się zabezpieczyć przed gryzoniami, zakładając gotowe osłony (do kupienia w sklepach ogrodniczych), lub zwykłą siatkę ogrodzeniową o gęstych oczkach. Nie powinny się one stykać z rośliną, ponieważ mogłyby uszkodzić korę i gałęzie. Ochronę przed zwierzętami i jednocześnie mrozem zapewniają także słomiane chochoły i gruby, falisty papier. Nie wolno natomiast stosować do tego celu folii, która nie przepuszcza powietrza, powodując odparzenia sprzyjające powstawaniu chorób grzybowych. Zabezpieczając korzenie drzewek przed mrozami w bezśnieżne zimy, pamiętajmy, by nie stosować ściółek z liści drzew, które latem były porażonych przez choroby grzybowe. Jeśli ziemia nie jest zmarznięta, możemy z niej usypać kopczyki wokół roślin.