Rok w ogrodzie

Dbamy o przechowywane owoce

W grudniu kończymy wykonywanie większości prac ogrodowych. Z żalem żegnamy sekatory i grabie, z niepokojem witamy szuflę do śniegu i grube rękawice. Po pierwszym ataku zimy zaglądamy do ogrodu, by zabezpieczyć wszystkie nie w pełni mrozoodporne oraz świeżo posadzone rośliny. Na wypadek ładnej pogody warto mieć przygotowane wiaderko z wapnem do bielenia drzewek owocowych oraz konewkę do podlania roślin zimozielonych i młodych iglaków. W długie zimowe wieczory doglądamy przechowywanych owoców i oddajemy się lekturze fachowych publikacji ogrodniczych.

Dbamy o przechowywane owoce
Zapewne tylko niewielką część plonów, które zebraliśmy jesienią z naszych drzew owocowych, przeznaczyliśmy do bieżącej konsumpcji. Resztę prawdopodobnie złożyliśmy do skrzynek. W domowych, choć należałoby raczej powiedzieć piwnicznych, warunkach najczęściej przechowujemy jabłka i gruszki. Aby w dobrym stanie dotrwały do wiosny (niestety, tylko niektóre odmiany to potrafią), musimy przestrzegać kilku zasad. Po pierwsze, z owocami postępujemy ostrożnie. Podczas sprawdzania i przekładania uważamy, by się nie obiły. Po drugie, natychmiast usuwamy nadpsute okazy. Owoce porażone przez grzyby nie nadają się do spożycia. Po trzecie, raz w tygodniu wietrzymy piwnicę, by się pozbyć etylenu przyspieszającego dojrzewanie. Po czwarte, utrzymujemy stałą, niską temperaturę (do 5°C) i wysoką wilgotność powietrza. I wreszcie po piąte – sprawdzamy, czy owoce nie zaczęły przejrzewać. Jeśli tak, musimy je szybko zjeść, ponieważ nie nadają się do dalszego przechowywania.