Rok w ogrodzie

Kupujemy narzędzia

Luty potrafi być kapryśny. Dni i noce z siarczystym mrozem przeplatane są odwilżą i słoneczną pogodą. Rozhartowane rośliny mogą przedwcześnie rozpocząć wegetację. Musimy być czujni i sprawdzać stan osłon. Poza tym w ogrodzie nie ma jeszcze wiele do zrobienia. Kontynuujemy zimowe cięcie drzew i krzewów owocowych oraz ozdobnych. Pod koniec miesiąca, gdy śnieg już stopnieje, a ziemia trochę przeschnie, możemy się wybrać na kontrolę trawnika i rabat.

Kupujemy narzędzia
Pierwszymi narzędziami, których zaczniemy używać wraz z nadejściem wiosny, będą sekatory, grabie i siewnik do nasion i nawozów. Bez nich nie przeprowadzimy podstawowych prac pielęgnacyjnych w ogrodzie. Jeśli nasz stary sekator ma wyszczerbione ostrze, raczej nie nadaje się do użytku - powierzchnia cięcia musi być gładka, a nie pokaleczona i nierówna, bo może sprzyjać rozwojowi chorób na ścinanych pędach. Ostrze bez wyszczerbień możemy naostrzyć pilnikiem z drobnymi, nierysującymi nacięciami. Jeśli potrzebujemy nowego sekatora, najlepiej kupmy od razu dwa: jeden nożycowy do cięcia świeżych pędów, a drugi kowadełkowy - do pędów suchych i zdrewniałych (oba na zdjęciu). Jeden powinien mieć przedłużoną rękojeść ułatwiającą cięcie pędów w gęstych żywopłotach oraz na wysokości. Przydadzą się też solidne nożyce do żywopłotówi grubych gałęzi wyposażone w przekładnię dźwigniową, która zwiększa siłę cięcia od 2,5 do 3,5 razy.Warto też kupić droższy, ale lepszy siewnik ze skokową regulacją liczby wysypywanych nasion. Płynna regulacja nie daje się precyzyjnie ustawić i bardzo łatwo możemy wysypać za mało lub za dużo nasion czy, co gorsza, nawozów. Skutki przenawożenia mogą być fatalne.